Lyrks
Lyrks
Sign In
Cover Art

Babeł Lyrics by Abradab, Rahim, Kleszcz

ARKanoid

2020

[Refren]
Życie jak ze snu, kiedy idę do roboty swej
Powie mi wielu - nie masz prawdziwej roboty (ej)
Uczyli w domu, by wylewać siódme poty
A ja wolę wypierdziu z tej całej Waszej Golgoty (ej)

[Zwrotka 1: Abradab]
Pracuj nad stylem
Itrzymaj chwilę, bo życie krótkie
I ruszaj tyłek
Na czarną chwilę odkładaj dutki
Chcesz być debilem
Albo leniem - odczujesz skutki
Będziesz wspomnieniem
Jak sześć lat podstawówki
Donośne brzmienie
I pod ciśnieniem jak silnik Diesla
Mocne kopcenie
Samospalenie, niepotrzebna iskra
Długie korzenie
I oddalenie, własny pryzmat
Gdy na tej scenie
Ćwierć wieku pyskiem pizgam
Muszę mieć luźną banię
Muszę mieć święty spokój
A to zapierdalanie
Chyba jest dla idiotów
Niepotrzebne gadanie
Niepotrzebny wór prochów
Żebym na zawołanie
Zawsze gotów był do lotu
Więc najlepiej ze mnie zejdź
Zegar zatrzymaj za pięć
Zamiast filmu kilka zdjęć
Zamiast spięć, to lepiej skręć
Kiedy zejdziesz mi z dyni
Będę spokojnie kminił
Więc nie zajmuj mi linii
Problem znika jak Houdini

[Refren]
Życie jak ze snu, kiedy idę do roboty swej
Powie mi wielu - nie masz prawdziwej roboty (ej)
Uczyli w domu, by wylewać siódme poty
A ja wolę wypierdziu z tej całej Waszej Golgoty (ej)
Życie jak ze snu, kiedy idę do roboty swej
Powie mi wielu - nie masz prawdziwej roboty (ej)
Uczyli w domu, by wylewać siódme poty
A ja wolę wypierdziu z tej całej Waszej Golgoty (ej)

[Zwrotka 2: Kleszcz]
Koguciku z rana piej
Wietrze silny w żagle wiej
Baba z wozu, koniom dobrze
Wciskam plej i robię tutaj pogrzeb
Robię pogrzeb swoim troskom
Będzie dobrze, wiem to, bo mam moc boską
Nie igram z losem, a igra ze mną los
Będzie dobrze, wiesz, wiesz podbijam kosmos
Łapię za pysk wenę, będę pisał, będę Supermanem
Będę He-Manem, X-Menem, będę antygenem na chuuujnię
Którą widzę tu wokół mnie
Dobrze Tobie radzę, lepiej Ty nie prowokuj mnie
Oo Panowie, Panie, zapraszam na zapierdalanie rymami
A one w bani będą Wam siedziały długo
Będą ryły dynię, będzie gruuubo, będą ryły dynię
Będą, będą ryły ucho
Odrzucam to wszystko, co mocno mi ciąży, wyrzucam na zawsze kotwice
Napełniam się helem i lecę do góry po swoje, bo jedno mam życie
Lecę do góry jak Jurij Gagarin, widzieli mój ogień i wszyscy płakali
To złota rakieta, a nie z żadnej stali
Bujaj się, bujaj, jebać Aviomarin
Beng! tutaj werbel, stopa, dźwięk
Flow, wokal i w tym sęk
To jest paliwo moje, ja lecę po swoje
Jak Grecy na Troję
Jak Dawid Goliata, ja też się nie boję
Mam szerszeni rój i wszystkie oswoję
Wszystkie oswoję, (bzz, bzz) pozdro (bzz)

[Refren]
Życie jak ze snu, kiedy idę do roboty swej
Powie mi wielu - nie masz prawdziwej roboty (ej)
Uczyli w domu, by wylewać siódme poty
A ja wolę wypierdziu z tej całej Waszej Golgoty (ej)
Życie jak ze snu, kiedy idę do roboty swej
Powie mi wielu - nie masz prawdziwej roboty (ej)
Uczyli w domu, by wylewać siódme poty
A ja wolę wypierdziu z tej całej Waszej Golgoty (ej)

[Zwrotka 3: Rahim]
Ene, due, rabe!
Oto Rahu z Kleszczem i dAbem
Robią to, jak nie robi żaden
Czy ktoś sądzi, że przez przypadek?
Istny crème de la crème przed obiadem
Sprawdź tę babę jak trzęsie zadem
To jak żegluga po falach z Sindbadem
A nie błotna kąpiel w Baden-Baden
„Nowe jutro” jak mięso z soi
Hit 8-bit, retro - ARKanoid
Przed występem swoje odstoisz
Jak na Kempie wstęp do toi toii
O tym napisze każdy tabloid
Dumping? Ktoś próbuje nas wydoić
Sampli nie ma, ale coś się kroi
Mamy Grand Prix, nadjeżdża bolid
Tak to widzę
Spuszczam przyłbicę, wbijam przed szereg
Katowice
Dźwigam kotwicę, znów ruszam w teren
Bladolice
Twarze w pogoni, choć to nie berek
Biadolicie
Nawet, gdy to wasz szczęśliwy numerek
Choć wyglądam na postać nieufną
Wiem, że to świnie prowadzą ku truflom
Tutaj od basów bębenki puchną
Więcej do pieca jak węgla szuflą
Przed nią ciii, ale powiedz funflom
Podziel się dobrą nowiną jak lufką
Będę liczył się z każdą złotówką
Zanim zacznę szastać gotówką

[Refren]
Życie jak ze snu, kiedy idę do roboty swej
Powie mi wielu - nie masz prawdziwej roboty (ej)
Uczyli w domu, by wylewać siódme poty
A ja wolę wypierdziu z tej całej Waszej Golgoty (ej)

About “Babeł” by Abradab

Read the complete lyrics to "Babeł" by Abradab, Rahim, Kleszcz from the album "ARKanoid" in 2020. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polska, Polski Rap, Rap.

"Babeł" is performed by Abradab, Rahim, Kleszcz. from the album "ARKanoid" in 2020 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "Babeł", explore more songs by Abradab, Rahim, Kleszcz using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for Abradab · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"Babeł" is credited to Abradab, Rahim, Kleszcz. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

"Babeł" appears on "ARKanoid" in 2020.

Visit the Abradab, Rahim, Kleszcz artist page at /artist/abradab for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.


Lyrks
Lyrks

Your gateway to the world of music lyrics.

Product

Features


© 2026 Lyrks. All rights reserved.