Chciałbym wyminąć te wszystkie problemy Raz jestem na wozie, raz jestem pod wozem Wszędzie się czają te parszywe hieny I prawie jednemu ożeniłem kosę Jestem porywczy, wybucham jak wulkan Tłumione emocje wciąż kipią jak magma Kiedy się staram być opanowany To zawsze coś psuje harmonię - standard Kiedy jest dobrze to idę przed siebie I nie myślę nawet o papierosie A gdy jest źle, to cofam się w czasie Bo nerwy sprawiają że wszystko mam w nosie Do ideału to jeszcze daleko I nie zaprowadzi mnie tam satelita Szukam tej trasy na oślep, a kiedy zabłądzę To odnajdę się na tych bitach Jak tracę wiarę, zamykam się w sobie I niszczę relacje jak kwaśny deszcz Nie pytaj ziomek "co mnie ugryzło" Bo w moim obwodzie jest za dużo spięć Musisz przeczekać bo to nie jest proste Nawet psycholog nie daje se rady Rozmawiałem z egzorcystą Ale czasami on też jest bezradny (Więc...) Idę ciemnym labiryntem, niosę nić Ariadny Staram się robić tak, żeby nigdy nie być stratny (Nie!) Za sobą zostawiam tych kłamców i niewierne panny Więc często żyłem w samotności jak jebane pandy (Więc?) Z konfliktami sobie radzę, za to z emocjami nie Piona dla tych wszystkich osób co nie odwrócili się Ciężko jest pokonać gniew, skoro miastem rządzi plotka Kłamstwo ciągle się wylęga, trzeba zdusić je w zarodkach Trajektoria tej planety jest niepokojąca Trzeba opanować chaos, nim rozrośnie się do końca Wartości zanikają, trudno zrobić coś z niczego Nie bój się swojego zdania, nie idź ślepo za kolegą Można się łatwo pogubić Gdy towarzystwo ściąga cię w dół Może ci pomóc lub to wykorzystać Więc lepiej się ocknij albo weź pół Zawsze się czułem tym innym od reszty Kontrowersyjnym jak teoria strun Każda porażka to dla mnie nauczka Tak musiało być, bym dzisiaj był tu Łatwo powiedzieć a trudniej jest zrobić Gdy życie ciągle dokłada kłopotów Zaciśnij zęby, dasz radę się odbić Pierwsza porada: nie słuchaj idiotów Oni są wtedy jak jesteś potrzebny A ciebie w potrzebie zostawią Bo patrzą tylko na swoje profity I żyją ciągą zabawą (Więc...) Idę ciemnym labiryntem, niosę nić Ariadny Staram się robić tak, żeby nigdy nie być stratny (Nie!) Za sobą zostawiam tych kłamców i niewierne panny Więc często żyłem w samotności jak jebane pandy (Więc?)
Read the complete lyrics to "Trajektoria" by Apacz in 2020. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Hip-Hop, Polski Rap, Trap.
"Trajektoria" is performed by Apacz. in 2020 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL.
Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data.
If you enjoy "Trajektoria", explore more songs by Apacz using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.
"Trajektoria" is credited to Apacz. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.
Album information for "Trajektoria" is not available in our database yet. You can still read the full lyrics on this page.
Visit the Apacz artist page at /artist/apacz for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.