Lyrks
Lyrks
Lyrks
Cover Art

CBD Lyrics by ​barekprzestań

balkon

2021

[Zwrotka 1: barekprzestań]
Proszę, proszę, proszę, spójrz na mnie
Jestem jak zbity pies
Piłem wódę w wannie
I nie widziałem że to źle
Teraz wszytko czarne
Bo wypierałem to jak jest
Na co dzień naprawdę
Podajcie kurwa jakiś lek
Bo się nie ogarnę
Mam (?) na wszystkie substancje
Ale w chuju mam herbatę
Musi być nie legalnie
Ej, ej ,ej ,ej, a mogło by być fajnie
A mogło by być fajnie, ej
Idę na wąsa
Chociaż dopiero dziesiąta
Od rana głowa się błąka
Po kątach, od lolka, do lolka
Został mi jeden kontakt
Reszta to jacyś po ziomkach
Brakuje tego jak smakuje wysuszona morda
Ej, myślałem, że to kwestia ludzi
Ej, myślałem że po prostu mi się nudzi
Myślałem, że znowu za wcześnie dzwoni budzik
Rano zawsze zajebany po mojej wieczornej fuzji, ej
Kręcę kija z CBD, żaby zabić stres
Wmawiam sobie, że to taki wiek, taki wiek
Nie wiem kto hodował mnie
Jakiś pojebany szczep
Rozczarowanie i gniew
Znowu leci jazz w tle
Nie mam siły na chlanie na mieście
Usłyszałem już każdą piosenkę
I nie wiem czy mam siłę na więcej
[Zwrotka 2: Koza]
Czułem się zużyty zanim mi kupili format
Oni chcą mnie rozerwać na strzępy, spalić i posprzątać
Oni chcą mnie zabić za coś, co istnieje u nich w głowach
Po co w hiper-sieci nawigator, wystarczy mi miotła
Pokój nie jebie chrzanem, a Dominikaną
Muszę poczuć się trochę lepiej, więc odpalam parowóz
Trój-pierścienie nie działają dawno już
Idzie się przyzwyczaić
Nawet już nie czuję się jakby to było wymiarem kary
Opłaciłem grzechy, teraz nie mam na pety
Redefiniuje się żeby im popierdolić fetysz
Brak opcji na zrobienie skip, więc jakoś idę przez syf
Najgorsze z rzeczywistych wyjść jest zawsze tym najlepszym
Żyję tak, by nie mówić że boli
Czasem spędzam dzień nie wstając z łóżka, a nawet nie pale, je
Wieczory mi przynoszą paranoje
Chcę być szczery z sobą, ale nie zawsze w każdym wymiarze
[Refren: barekprzestań]
Ta liczba myśli, zawsze ciągnie w dół
Odmiany liści kruszą mnie na wiór
Kiedyś na luzie bym zapalić mógł
I wszystko jest okej, ale zgubiłem luz
Ta liczba myśli, zawsze ciągnie w dół
Odmiany liści kruszą mnie na wiór
Kiedyś na luzie bym zapalić mógł
I wszystko jest okej, ale zgubiłem luz
Ej, ej ale zgubiłem luz
Ej, ej ale zgubiłem luz, ej

About “CBD” by ​barekprzestań

Read the complete lyrics to "CBD" by ​barekprzestań from the album "balkon" in 2021. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polski Rap, Polska, Rap.

"CBD" is performed by ​barekprzestań. from the album "balkon" in 2021 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "CBD", explore more songs by ​barekprzestań using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for ​barekprzestań · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"CBD" is credited to ​barekprzestań. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

"CBD" appears on "balkon" in 2021.

Visit the ​barekprzestań artist page at /artist/barekprzestan for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.