Lyrks
Lyrks
Sign In
Cover Art

Oxygen Lyrics by Braddu

2015

[Zwrotka 1: Braddu]
Spływa gorycz, nie ma pożycz, zdychaj tak, jak zdychał ziomuś
Nie było nikogo co chciał mi pomóc, teraz dzieciak błyszczy milion złotych
Widzisz uśmiech, ja słyszę skowyt, dłonie w górze, puste modły
Nikt Cię nie usłysz pionku, anioły śpią w moim domu
Ulice ze mną, co jest za dowód twoje sztuki po cichu grają o tym
Mamo wiesz, że zrobię te pieniądze bo nie po to rzuciłem tę kurwa szkołę
Gib za gibonem, haj do odcięcia, furia od Niemca, jaram w Benzach
W czarnej skórze i tanich dresach, jak Rastafarai, tyle że bez dreda
Bit od Lanka, ref od Reda, lecę wyżej, niż do nieba
W płucach nadal śpi amnezja, nigdy nie przestanę szczekać
Kocham życia, Ty chcesz wieszać się na stryczek bo odeszła
Chuj z tą suką przyjdzie lepsza, tamta szła tylko na pieska
Krzyż na mym karku widział więcej cierpienia, niż Polsat i interwencja
Krew z czerwonej stała się niebieska, trzecie oko wciąż się rozszerza
Czas to pieniądz więc się lepiej streszczaj, zmarnowałem pół życia na to
Stwierdzili, że miłość a dziś ich nie ma, słowa są tanie, banknot nie ściemnia

[Refren: Red]
Zero szans dotknąć gwiazd, ja osiągam ten swag
Gaszę noc nie znam kłamstw i olewam ten vibe
To mój plan idę tam, moje życie to sen
Oddychaj; Oxygen

[Zwrotka 2: Braddu]
Syn Boży chce swojego tronu, grzeszysz jeśli we mnie wątpisz
Czuję ból dupy zaraz wyłączysz, zminusuj na nic więcej nie masz mocy
CLS'em w środek nocy, na Ostravę po gibony
Nie wchodź tutaj nie proszony, ze mną tylko moje ziomki
Nie dostałem chleba kromki od tych co twierdzili, że za mną skoczą
W ogień modlę co dzień się o monet deszcz, kminisz dobrze
Braddu odchodzę - żaden problem i tak chuja warty jesteś ziomek
Pierdolę każdą fałszywą mordę, serce na dłoni, Ty wolisz drobne
Kielon w górę - życie jest dobre, świętuj ze mną wspólny postęp
Przeszłość ciężka, łzy tak gorzkie, serce szorstkie, zimne poty
Co noc gdy koszmar mnie nachodzi widzę demony przeszłości
Śmierci dotyk budzi progres, uciekł z trumny dzięki boskiej
Interwencji; chce wciąż wierzyć, że to znaki, dar
Nie chcieli spojrzeć na typa, dziś go widzą na 4Fun
Buduję na ziemi raj, mając pod stopami piekło
Cały czas na bani haj - ja i kosmos to już jedność

[Refren: Red] (x2)
[Tekst - Rap Genius Polska]
Credits

About “Oxygen” by Braddu

Read the complete lyrics to "Oxygen" by Braddu in 2015. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polska, Polski Rap, Rap.

"Oxygen" is performed by Braddu. in 2015 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "Oxygen", explore more songs by Braddu using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for Braddu · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"Oxygen" is credited to Braddu. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

Album information for "Oxygen" is not available in our database yet. You can still read the full lyrics on this page.

Visit the Braddu artist page at /artist/braddu for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.


Lyrks
Lyrks

Your gateway to the world of music lyrics.

Product

Features


© 2026 Lyrks. All rights reserved.