[Refren] Nie będę ruszał się pod czyjeś dyktando Wiem że z oczu nie spuszczają mnie na krok Pragną tylko sprowadzić mnie na dno Lecz ja nie jestem niczyją lalką Chcą omamić mnie swą rzekomą prawdą A jak patrzą to tylko z pogardą Tak się składa, że znam swoją wartość I nie zmienisz tego nawet skazując mnie na stos [Zwrotka 1] Czuję, że ten los leży w moich dłoniach I nie mogę pozwolić innym decydować Za mnie, jestem już wyczerpany skrajnie I mam gdzieś ich urojone aspiracje Udoskonalam pancerz, gotów by stanąć w szranki Jak masz tutaj rację to każdy chce cię zagryźć Serwują mi paszkwil, ja nazywam to dissem Jak zacznę ich karcić to cofną całą krytykę Zmienią system obliczeń, choć mi na tym nie zależy Chcę mieć czyste oblicze i życiem tylko się cieszyć Pośród rzeszy ludzi prawie sami adwersarze Rzadko do wyboru masz rewers albo awers Wszystko narzucane, każdy chce być dyktatorem Hip-Hop to parlament, co wchodzi z nowym ustrojem W dupie ma koronę, bo nie władzy insygnia Tylko upór pozwolą ci tu człowiek wytrwać [Refren] Nie będę ruszał się pod czyjeś dyktando Wiem że z oczu nie spuszczają mnie na krok Pragną tylko sprowadzić mnie na dno Lecz ja nie jestem niczyją lalką Chcą omamić mnie swą rzekomą prawdą A jak patrzą to tylko z pogardą Tak się składa, że znam swoją wartość I nie zmienisz tego nawet skazując mnie na stos [Zwrotka 2] Chcesz mi wmawiać co mogę a co nie Słuchając ciebie już bym pewnie sypiał w kartonie Broń mnie Boże, jeśli tylko istniejesz Bo jeszcze mam nadzieję, że nadzieję się na dzieje Które zmienią bieg, pójdzie na bok ich interes A wszystkie ludzkie intencje będą tutaj szczere Tu mógłbym walnąć hashtag #Niespełnienie Bo szósty wers to tylko pobożne życzenie Znam swoją cenę, choć czasem nie bardzo I wierzę, że wspomnienie pokona tu każdy banknot I choć na mnie patrzą to mam własny prospekt I nie dam zasnąć, dopóki nie dokończę Jak zrodzi się problem to pewnie zwalą na mnie Ale ja nie Sasha Grey, by przyjąć to na maskę To niewybaczalne i pora się tym zająć Nie mam zamiaru ruszać się, jak mi zagrają [Refren] Nie będę ruszał się pod czyjeś dyktando Wiem że z oczu nie spuszczają mnie na krok Pragną tylko sprowadzić mnie na dno Lecz ja nie jestem niczyją lalką Chcą omamić mnie swą rzekomą prawdą A jak patrzą to tylko z pogardą Tak się składa, że znam swoją wartość I nie zmienisz tego nawet skazując mnie na stos
Read the complete lyrics to "Nie Będę" by Czeski from the album "Na pewno warto" in 2014. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polski Rap, Polska, Rap.
"Nie Będę" is performed by Czeski. from the album "Na pewno warto" in 2014 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL.
Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data.
If you enjoy "Nie Będę", explore more songs by Czeski using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.
"Nie Będę" is credited to Czeski. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.
"Nie Będę" appears on "Na pewno warto" in 2014.
Visit the Czeski artist page at /artist/czeski for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.