Kwitnącej wiśni kwiaty Nagrzana ściana skały Wiatr napędza ruch tafli wody Drzewa obfite w owocne plony Na niebie tańczą chmury Witamina d od słońca do skóry W rzekach pływają duże sumy Gdy patrzę na to, no to jestem dumny Człowiek nie stworzył natury A kształtuje jej, obraz ponury Wystarczy tylko pogrzebać bzdury Nie ranić planety, goniąc do zguby Wszędzie zostawiają śmieci Od najmłodszego uczą się dzieci Wszystko dookoła, to suma proporcji Człowiek zabija, co natura zrodzi Po co wam w sumie te miasta Gotowe klatki gdy dojdzie do starcia Jedynie kilku osób garstka Chce zmienić coś, a trzeba poparcia Lasy przynoszą nam spokój Gdy ogień je strawi, zamienia w popiół Nagonka na to, by zdobywać podium Chory plan, kluczem nie wyścig a pokój Otwiera się pole źrenicy Uprawy chronione przez pestycydy Koło korzеni wyrastają grzyby I od nas zależy, co z tym zrobimy Ludzie wolą leciеć do sklepu Zapomniana wiedza nie straciła sensu Odmóżdżają nas za pomocą wzoru Zamiast apteki, szukaj kwiatu w polu Dużo więcej zdrowia w naturze A bardzo chcemy od niej uciec Wystarczy tylko trochę poczytać Nim ją zabiorą, tą wiedzę spisać Biorę z niej chęć rozwoju Połączony wszechświat energia orgonu Rozumiem, że to coś więcej Ludzki organizm bogaty w serce Niby dobrze, że masz je dla innych Dzisiaj to słabość bo czyni z nas winnych Każdy z osobna bywa bezsilny Ciągle nas dzielą i co z tym zrobimy Palce ich bolą od spustów Nieważne jaki wprowadzają ustrój Tylko w grupie możemy coś zdziałać Jedna istota, nie dajmy sie złamać Wstań z rana i posłuchaj ptaków Spójrz trochę szerzej i poszukaj znaków Nie daj się ciągle tłamsić przez TV W pudełko mówią ale to jest na niby To co gadają to propaganda Eksperymenty nie żadne lekarstwa Czemu skaczą im wykresów słupki My łykając je stoimy jak głupki Legalne butelki wódki Uzależniają to gwoździe do trumny Gdy patrzę na to, no to nie jestem dumny Nielegalne to, co darem natury Dlaczego tworzą ten świat smutny Chcą aby człowiek stawał się pusty Chronię głowę, wbijam w zarośla bluszczy Kiedy ich ręka znów to poruszy Czujesz od dawna, że coś cię dusi A nie robiąc nic lądujesz w próżni To ostatnia szansa od świata By odciąć się od tego bagna W informacji trzeba szukać faktu Energia zdobyta dzięki magii paktu Naturalne bractwo na mocy kontaktu Kończy zniewolenie kukiełek teatru
Read the complete lyrics to "Natura" by Jasin KTWO from the album "Evolucja" in 2021. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polska Literatura, New Wave (Rock), New Age.
"Natura" is performed by Jasin KTWO. from the album "Evolucja" in 2021 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL.
Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data.
If you enjoy "Natura", explore more songs by Jasin KTWO using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.
"Natura" is credited to Jasin KTWO. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.
"Natura" appears on "Evolucja" in 2021.
Visit the Jasin KTWO artist page at /artist/jasin-ktwo for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.