[Zwrotka 1: Kosi] Był zwykły warszawski dzień wrócił po pracy do domu Zjadł obiad, spalił jointa, wreszcie miał chwile spokoju (Uff) Odpalił kompakt show ag good fellas Robi szkic na dziś, myśli już tylko o literach Z kumplami mają ekipę, w półświatku niemały fejm Zbombionych systemów w chuj nie znajdziesz w necie tych zdjęć Jeździ po świecie jest specem od brudnych akcji Jak masz przypał bulisz becel nie wykluczysz tu odsiadki Dzisiejszej nocy mają w planie trzy one many Rozkminiony dobrze spot na miejscu skitrane keny To miejski sport on jest tutaj jednym z kingow Ulubiony kolor chrom imię ma na każdym winklu Ma ksywkę zły krążą o nimi legendy On nie lubi się wychylać tylko paru zna go z gęby Wielu nienawidzi jest dla nich śmieciem, wandalem Choć psy depczą mu po piętach on nadal przekracza skale [Zwrotka 2: Kokot OV] Sygnał od ziomala dostał telefonem I za moment już na dole siedział w jego samochodzie Dwie kolejne twarze wsiadły gdzieś po drodze Niecałą godzinę, potem byli już na spocie Koniec listopada noce coraz bardziej chłodne Jard spowity we mgle, wyglądał spokojnie Ostrożnie sprawdzili teren wokół i przedziały Dobrze znali miejsca, w których pały się chowały Czysto, teraz niech się dzieje wola Boża Holcar znika z wolna pod chromami Molotova Dwa kwadranse i przez okna nie da się wyglądać Tło, kontury, finisz fota fota fota Trzy razy WC, buce nie chodzi o kibel Choć za chwilę nasz bohater będzie miał niezłą lipę Przypadkowo flesze, zdjęć widział dróżnik I zadzwonił po psy, będą tu za trzy minuty [Zwrotka 3: Ero] On i dwóch dobrych koleżków żaden w szafie chowany Każdy z nich jak Usain Bolt na hasło spierdalamy Trasa ustalona stara wydeptana ścieżka ucieczka By każdy z nich wrócił z rana do mieszkań Czujny jak ninja uwielbia ten proceder Dzięki mocy swoich liter stał się jedną z miejskich legend Położył się na glebę, wyjebał keny i capy Serce mu napierdala, jakby wciągnął tonę fety Psy i S-O-K coś wąchają pod wagonem By przeskoczyć przez murek to był idealny moment (Moment) W odpalonej furze ziomek jeden z drugim czeka Dzisiaj im nic nie nasmarują w kartotekach I już spokojnie w klatce mu rytm wraca Wraca uśmiech na japę, wie, że zrobił wypasa Ty go zapewne nie znasz, lecz dla ulic nie jest obcy Za takie zachowanie należą mu sie propsy
Read the complete lyrics to "Zły" by JWP, Bez Cenzury from the album "Sequel" in 2015. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polski Rap, Polska, Rap.
"Zły" is performed by JWP, Bez Cenzury. from the album "Sequel" in 2015 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL.
Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data.
If you enjoy "Zły", explore more songs by JWP, Bez Cenzury using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.
"Zły" is credited to JWP, Bez Cenzury. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.
"Zły" appears on "Sequel" in 2015.
Visit the JWP, Bez Cenzury artist page at /artist/jwp for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.