Lyrks
Lyrks
Lyrks
Cover Art

manicure Lyrics by Koza, Kuba Więcek

NOC ŻYWYCH TRUPÓW

2024

[Intro]
Chyba muszę wyjść
Okna mnie gryzą krawędziami szyb
Roluję spliff, patrzę na nic
Liczę, że zrozumiem syf
Liczę, jak mijają dni
I budzę się tylko po to, by zasnąć
Widzę za dużo, żeby widzieć jasno
Nie mam niczego na własność
[Zwrotka 1]
Miasto stoi w gardle, miał być filet
Co mnie nie wzmocni, to mnie zabije
Ciągle nachodzą mnie wizje białych ścian, prostych żyć i trudnych zwycięstw
Dobrze znam świat — gratyfikacja jest narkotykiem
Zwijam się w kokon jak Metapod
To grzeje banie jak metadon
Jak myślisz, że będziesz miał hella hoes
Zostając raperem, to popełniasz błąd
Zobacz, człowieku, ja chodzę w piżamie
Wygięte żebra — mam to wydziarane
Moje historie napiszą się za mnie
Inaczej dawno bym spisał testament
[Refren x2]
Zrób manicure, rzuć szkołę, zostań artystą
Kup mały domek w górach, karm psa wegańską pizzą
Chodź na długie spacery, słuchaj Dona Cherry
Miej amerykańskie swetry i japońskie adaptery
To jest krok w mrok, mierzę własny wers w latach świetlnych
Wierzę w zło i w to, że kiedyś jego miara nada sens mi
Nie czuję się konieczny tutaj, mogę rano nie wstać
Pikuję w stronę piękna, pikuję w stronę piekła
[Bridge]
Chyba muszę wyjść
Okna mnie gryzą krawędziami szyb
Roluję spliff, patrzę na nic
Liczę, że zrozumiem syf
Liczę, jak mijają dni
I budzę się tylko po to, by zasnąć
Widzę za dużo, żeby widzieć jasno
Nie mam niczego na własność
[Zwrotka 2]
Zbudowałem dom w spokojnym miejscu
Muszę tylko znieść już nań materiał
Muszę tylko zejść, by spotkać się znów
Z tym, co jest potrzebne mi do szczęścia
Mówi do mnie gorzko boazeria
Buntowniczym tonem pcham odmowę
Światła oniemiają, rwąc nam ścięgna
Wysysają łzy klatki schodowe
Z widokiem na nic. Lecz nic dalekie
Donoszę ten krzyż przez myśli pętle
W nadziei, że usłyszysz pieśń o piekle
W nadziei, że usłyszysz pieśń o pięknie
Moje dłonie — glony, słowa — pleśnie
Dzisiaj tracę dotyk, tracę ciało
Każdą moją cząstkę wchłania chaos
Himeryczny głos rozjaśnia stałość
Dobiega mnie stąd, skąd epitafium
Niebo drży i złoci się, spadając
Chyba już nie mogę nigdy zasnąć
By się wnet na nowo nie stać marą
Ja chcę tylko kiedyś spotkać życie
Jakim je można spotkać, czując zachwyt
Pewnie mnie już więcej nie zobaczycie
Napisano i wysłano z tratwy

About “manicure” by Koza

Read the complete lyrics to "manicure" by Koza, Kuba Więcek from the album "NOC ŻYWYCH TRUPÓW" in 2024. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polski Rap, Polska, Rap.

"manicure" is performed by Koza, Kuba Więcek. from the album "NOC ŻYWYCH TRUPÓW" in 2024 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "manicure", explore more songs by Koza, Kuba Więcek using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for Koza · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"manicure" is credited to Koza, Kuba Więcek. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

"manicure" appears on "NOC ŻYWYCH TRUPÓW" in 2024.

Visit the Koza, Kuba Więcek artist page at /artist/koza for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.