Lyrks
Lyrks
Cover Art

Miejskie bagno Lyrics by Molesta

Skandal/Ewenement (Wydanie specjalne)

1999

[Intro]
Każdemu jest ciężko
Każdemu jest ciężko, to nie jest żadne tłumaczenie
Każdemu jest ciężko
Każdemu jest ciężko, to nie jest żadne tłumaczenie

[Zwrotka 1: Włodi]
Dwa cztery, z ulicy prosto
Hołd spalonym mostom na poważnie i na ostro
Produkcje idą w miasto, przez warszawski bruk
Ja publiczny wróg, Ewenement biały kruk
Modlę się żebym mógł nie wpaść w cug
Nie utonąć w miejskim bagnie, obudzić się na dnie
Włodi tego nie pragnie, to o stolicy
Jaka jest dokładnie; obrotny przetrwa, zamulony odpadnie
I widzę to co dnia na schodach
Nie jesteś pewien następnego stopnia
Litość to utopia, chorych leczy konopia
Amsterdam nie kopia; biorę, jaram i kaszlę
Tak jak ziomale, ciężar bycia taszczę
Tym co mi pomogą vice versa zawsze
Jak klakier nie klaszczę, mówię, co myślę
Trzymam się ściśle ostatniej deski ratunku
Na oriencie, w każdym kierunku
Z prawem w złym stosunku; nie zastraszam
Nie przepraszam, muszę przetrwać
Nigdy nie dać się jak lamus złamać
Życie zawsze będzie kłamać
Masz co szamać? A niektórzy nie mają
Jego żarty znają, ucieczki z bagna szukają
Ale jej nie ma i konieczność istnienia
Staje się bardzo trudna do zniesienia
Potrzeba znieczulenia – znowu naćpany
Ale to na chwilę zmienia twój punkt widzenia
Na szarość otoczenia czekasz zawieszony w czasie
Znów napiszą w prasie kto, gdzie
Utonął w bagnie, miejskim bagnie
Elo, miejskim bagnie

[Refren: Włodi & Vienio]
Miejskie bagno – niespełnione marzenia
Miejskie bagno – kara za przewinienia
Miejskie bagno, tutaj nie masz wytchnienia
Czasem, by godnie żyć, trzeba głową w mur bić
Dzieciak to jeszcze nic, pamiętaj, skąd jesteś stale
Nigdy nie wiadomo, gdzie możesz się znaleźć
Jeśli tak jak my w bagnie się wychowałeś
To ten przekaz zrozumiałeś, przekaz zrozumiałeś

[Zwrotka 2: Vienio]
Miejskie bagno, infrastruktura
Po lewo rynsztok i kanalizacyjna rura
Ścieki, a w nich ci, którzy w nie upadli
Nie dali sobie rady, niech ich diabli
Miasto, miasto, nie zwódź ich swoimi neonami
Prowadź nas przewodniku zatęchłymi klatkami
Pokręconymi schodami do miejsc, gdzie w bagnie ludzie
Obok całej reszty egzystującej w obłudzie
Utaplani w bagnie sami chcieli, niech tam tkwią
Ulice miasta ubroczone teraz krwią
Cieszyć się tą chwilą, czy mam im wszystkim współczuć?
Trudno mi jest nawijać o tym typie odczuć
Nowy dzień, wczorajszy mocno wspomnę
Znowu, gdzie nie spojrzysz, charaktery ułomne
Z dala od plemienia żyjącego skromnie
Będącego schronieniem, domem dla mnie

[Refren: Włodi & Vienio]
Miejskie bagno – niespełnione marzenia
Miejskie bagno – kara za przewinienia
Miejskie bagno, tutaj nie masz wytchnienia
Czasem, by godnie żyć, trzeba głową w mur bić
Dzieciak to jeszcze nic, pamiętaj, skąd jesteś stale
Nigdy nie wiadomo, gdzie możesz się znaleźć
Jeśli tak jak my w bagnie się wychowałeś
To ten przekaz zrozumiałeś, przekaz zrozumiałeś

[Zwrotka 3: Włodi]
Znowu bagno – miejski motyw
Działania bez perspektyw, po uszy wpadasz w ten syf
Tonący, chwytasz się brzytwy
Czy pomogą modlitwy pod koniec gonitwy?
Wynik, robię unik, myślę o tych, co odeszli
Prywatne piekło przeszli, wszystko jest inaczej, jeśli
Miejscówką nie są ulice miast
Tam jestem jak chwast, szkodnik bezużyteczny
Chlast przypomina, że jest niebezpieczny
Los nizin społecznych to moje plemię
Pierdolę sławę, moje miejsce to podziemie
Tam poza podejrzeniem nagrywam drugą płytę
Tak jak Sokół nie chcę być mitem
A może mi te starania nic nie przyniosą
Będę żył boso, ale w ostrogach
Twardo stał na nogach, budząc wstręt we wrogach
Jak LSD w ich snach i na jawie, uwierz w to potrafię
Od zawsze mieszkając tu
Czytaj wstecz AWW, tu skrupułów mieć nie można
Bo to pogrąża, kto tam żyje, ten to pozna

[Refren: Włodi & Vienio]
Miejskie bagno – niespełnione marzenia
Miejskie bagno – kara za przewinienia
Miejskie bagno, tutaj nie masz wytchnienia
Czasem, by godnie żyć, trzeba głową w mur bić
Dzieciak to jeszcze nic, pamiętaj, skąd jesteś stale
Nigdy nie wiadomo, gdzie możesz się znaleźć
Jeśli tak jak my w bagnie się wychowałeś
To ten przekaz zrozumiałeś, przekaz zrozumiałeś
Credits

About “Miejskie bagno” by Molesta

Read the complete lyrics to "Miejskie bagno" by Molesta from the album "Skandal/Ewenement (Wydanie specjalne)" in 1999. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polska, Rap, Polski Rap.

"Miejskie bagno" is performed by Molesta. from the album "Skandal/Ewenement (Wydanie specjalne)" in 1999 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "Miejskie bagno", explore more songs by Molesta using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for Molesta · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"Miejskie bagno" is credited to Molesta. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

"Miejskie bagno" appears on "Skandal/Ewenement (Wydanie specjalne)" in 1999.

Visit the Molesta artist page at /artist/molesta for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.


Lyrks
Lyrks

Your gateway to the world of music lyrics.

Product

Features


© 2026 Lyrks. All rights reserved.