Lyrks
Lyrks
Lyrks
Cover Art

Może Kiedyś Lyrics by Siwers

Bez Ceregieli

2013

[Hudy HZD]
Może kiedyś, może, Ty tylko wiesz to, Boże
Czy odnajdę w sobie lek na tego miejsca chorobę
Może ludzie będą w zgodzie, nie będą jak hieny
Choć to pewne, bez ściemy, że modyfikują geny
Ten świat to już nie Ziemia, ten świat to chemia
Lecz może kiedyś to odzyska swą naturę jednak
To daleka ścieżka, nie wkręcam, zostawiam
Zła dawka, od dziecka to systemu standard
Biegnę za snem na jawie, robiąc rap w Warszawie
To nie sen o dymaniu szmat, doprawiając dragiem
Historie znam, tak znam, tak są za mną dosyć
Ten sen to o tym, jak jestem wolny nie bosy
Może kiedyś posadzę drzewo, zbiorę czysty owoc
Będę wciąż sobą, może z Tobą
Odnajdę gdzieś tam nieskażone źródło szczęścia
HZD, z charakterem dziecka getta
[Hook: Siwers]
Wiem to trudne, bo rzeczywistość studzi
Obrócę mur, wiesz, przeciwności w gruzy
Świadom tego, że nie ma bez kolców róży
Ale coś musi wyjść w końcu jak słońce po burzy
Wciąż czekają mych człowieczych marzeń sterty
Wciąż w podróży na serpentynach krętych
Nie chcę burzyć, chcę budować
Nie chcę już dłużej trzymać swych marzeń w okowach
[Satyr]
Może kiedyś przyjdzie taki dzień znikąd
Pójdą w dal wszystkie błędy, usiądziemy gdzieś ze świtą
Przy butelce złotego trunku, ciepłym kominku
Tylko dobrych wspomnień multum, wypijemy se po drinku
Czas dla nas zatrzyma się, a w nas popłynie lepsza krew
Przy blasku księżyca znowu połączy mnie seks z nią
Wtedy wybaczę wrogom każdą niesnaskę srogą
Znowu staniemy obok, złączeni na nowo
Moja noga nie postanie już na żadnym gównie
Na legalu se przypalę to, co uwalnia od wkurwień
Powiem matce, że ją kocham, choć to dla mnie trudne
Nigdy więcej nie powierzę serca żadnej kurwie
Nie wiem czy to jest realne, ziom, lecz po dziś dzień
Wciąż realizuję plany żyjąc swoim życiem
Wierzę mocno, że przyjdzie ten dzień
Gdy złe momenty wezmą w łeb
I już nigdy nie powiem: „może kiedyś”
[Hook: Siwers]
Wiem to trudne, bo rzeczywistość studzi
Obrócę mur, wiesz, przeciwności w gruzy
Świadom tego, że nie ma bez kolców róży
Ale coś musi wyjść w końcu jak słońce po burzy
Wciąż czekają mych człowieczych marzeń sterty
Wciąż w podróży na serpentynach krętych
Nie chcę burzyć, chcę budować
Nie chcę już dłużej trzymać swych marzeń w okowach
[Miki]
Na razie należę do tych płynących co weekend ostro
Może kiedyś będę miał własną rodzinę, dom, sos
Obecnie to brzmi obco
Bo wybrałem własną ścieżkę, gdy inni poszli Prosto
Liczę się z możliwością, że podejście w tej kwestii zmienię kiedyś, żeby nie mieć potem do siebie pretensji
Greatest MC? Na dziś one of the best
W czasach kiedy szczere chęci wsadzić możesz se gdzieś
Wchodzę bez spięć i zaliczam progres częsty
Licząc, że kiedyś hip-hop znów wróci do esencji
To jest pewnik, mógłbyś kiedyś też w to wątpić
Do momentu kiedy w Empik uderzy Śmiercionośnik
Weź podgłośnij, to jak Warszafski Deszcz
Pierdol plotki, półśrodki, ziom, namiastki precz
Ja gram dziś mecz, biorę los we własne dłonie
Żeby może kiedyś, gdzieś też znaleźć się w Panteonie
[Hook: Siwers]
Wiem to trudne, bo rzeczywistość studzi
Obrócę mur, wiesz, przeciwności w gruzy
Świadom tego, że nie ma bez kolców róży
Ale coś musi wyjść w końcu jak słońce po burzy
Wciąż czekają mych człowieczych marzeń sterty
Wciąż w podróży na serpentynach krętych
Nie chcę burzyć, chcę budować
Nie chcę już dłużej trzymać swych marzeń w okowach
[Siwers]
Może kiedyś przyjdzie taki dzień, że w końcu odpocznę
Na chwilę gdzieś odejdą w cień zarobki roczne
Wyjdzie słońce, leń zacznie cieszyć się chwilą
A nie euro, dolce, jeny, jak zarobić pierwszy milion
Piję z nią wino nad brzegiem dzikiej plaży
Znajdę azyl z dala od miejskiej zarazy
Może zniosą głupie zakazy, w końcu państwo zajarzy
Żeby bracia mogli sobie legalnie smażyć
Zniknie nienawiść i wszystkie emocje złe
Może kiedyś umrze w nas ten pierdolony gniew
Przestanie płynąć krew po bruku, ale nie w żyłach naszych
A ludzki upór nie zrobi z ludzi maszyn
Z TV, prasy zniknie fekalny przekaz
A zagubione masy w końcu krzykną: „eureka!”
W drodze po sos nikt rąk nie ubrudzi
To piękny sen, ale kurwa, znów muszę się obudzić
Credits

About “Może Kiedyś” by Siwers

Read the complete lyrics to "Może Kiedyś" by Siwers from the album "Bez Ceregieli" in 2013. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polska, Rap, Polski Rap.

"Może Kiedyś" is performed by Siwers. from the album "Bez Ceregieli" in 2013 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "Może Kiedyś", explore more songs by Siwers using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for Siwers · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"Może Kiedyś" is credited to Siwers. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

"Może Kiedyś" appears on "Bez Ceregieli" in 2013.

Visit the Siwers artist page at /artist/siwers for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.