Lyrks
Lyrks
Lyrks
Cover Art

Na co nas stać Lyrics by Ski Skład

Wspólne zadanie

2003

[Intro]
Ski Skład
Ski Skład
WNB, ta
[Zwrotka 1: Olsen]
Zjednoczona Polska, R-A-P dla swojaków
Białystok, ściana wschodnia, Poznań na zachód
Ski Skład chłopaku i dwóch wariatów
Tego (Tego) nie spodziewał się żaden z nas tu
Jeden Bóg tak chciał i dał siłę nam i rap
By móc pokazać, ile każdy z nas wart
Miałeś na 5G przedsmak, teraz mocny start
Olsen nadszedł czas pokazać Polsce, na co stać nas (Ta)
Nadszedł czas zaprzestać walk, starć na scenie
Ile potencjału drzemie w młodych ludziach
Ile podziemie kryje talentów
Ilu producentów bez wypasionego sprzętu
Ilu zapierdala za dzień głos znikomy brzdęk
Jeden mikrofon – niejednemu jedyny cel
Nie dorobisz się, nie, tu w Polsce na rapie
Temu chwale każdego, co daje z siebie szczerość
I wierz mi – potrafię, pieniędzmi nie gardzę
Choć bardzo przydatne, byś miał cokolwiek na szamkę
Dobra człowiek, odchodzę, lecz nie na zawsze
Dla mych naćmionych powiek sen jedynym lekarstwem
[Refren: Lukasyno]
(Gdybym...) Gdybym nie był tym, kim jestem (Jestem)
Czy bym mówił – rap przekleństwem? (Przekleństwem)
Niby odnalazłem szczęście (Szczęście)
Teraz nadszedł czas pokazać, na co stać nas, tak!
Gdybym nie był tym, kim jestem (Jestem)
Czy bym mówił – rap przekleństwem? (Przekleństwem)
Niby odnalazłem szczęście (Szczęście)
Teraz nadszedł czas pokazać, na co stać nas, tak!
[Zwrotka 2: Lukasyno]
Widzę to tak, jak dar, który posiadł każdy z nas
Być może ostatnia już z życia szans
Poddaj się lub walcz, graj lub tylko tańcz
Tym, co nie pozwoliło, by spojrzeć se w twarz
Nadszedł czas, tu hajs jak powietrze, jestem
Błogosławieństwem, przekleństwem, dla innych straceńcem
Ci chcieli by nas mieć na elektrycznym krześle
Ten rap surowym mięsem, co nie każdy strawi
Jeden cel? Nachapać się, byś się nie udławił
Patrz – im wyżej mierzysz, tym niżej możesz spaść
Dla swoich, nie gwiazd, mas, uwielbienia tłumów
Prawdy gram bez zbędnego wokół szumu
Sztama z tymi, co też nie wierzą w sprawiedliwość
W kraju sparaliżowanym przez chciwość
Bogatym nigdy dość, biednym taki los
Tu nie zgodzi się ze mną może stu na milion
Chuj ci w dupę panie premierze
Co dla nas, to piękne jest tylko na papierze
Kto dorwie się do władzy, patrzy, aby napchać kieszeń, czy nie tak?
Nie wierzę w żadne słowo każdego z was
[Refren: Lukasyno]
(Gdybym...) Gdybym nie był tym, kim jestem (Jestem)
Czy bym mówił – rap przekleństwem? (Przekleństwem)
Niby odnalazłem szczęście (Szczęście)
Teraz nadszedł czas pokazać, na co stać nas, tak!
Gdybym nie był tym, kim jestem (Jestem)
Czy bym mówił – rap przekleństwem? (Przekleństwem)
Niby odnalazłem szczęście (Szczęście)
Teraz nadszedł czas pokazać, na co stać nas, tak!
[Zwrotka 3: Wiśniowy]
Bardzo łatwo jest zburzyć to, co trudno zbudować
Łatwiej jest odejść niż problem rozwiązać
Prościej zapomnieć, gdy przerasta cię sprawa
Gdy się nic nie układa, razi cię każda wada
I doceniać przestajesz to, co szczęście ci daje
Chciałbyś sięgnąć gdzieś dalej, bo ci się tak wydaje
Że to, co jest nieznane, może dać ci tak wiele
Że los do ciebie się śmieje, żeby drzwi ci otworzyć
Że nadszedł ten dzień, którego miałeś nie dożyć
I zostawić tak szybko to, co miałeś, a przyszłość
Będziesz tworzył gdzieś indziej, myślącL "Teraz mi wyjdzie"
Wyrwie z ziemi korzenie, żeby spełnić marzenie
Nie docenisz tych ludzi, będziesz kłamstwem się łudził
Że nikt z nich nie doceniał, a potencjał twój drzemał
Pauza krokiem następnym, będą naprawione błędy
Których nikt nie ominie, póki światło nie zginie
Będę do celu dążył, póki sił mi wystarczy
Nieraz przecież mnie skarcił los, co nie był uczciwy
Przetrwa tylko prawdziwy, gdy go stać na to będzie
Nie odpatrz obłędzie, dalej nieś swe orędzie
Czy stać cię na to, by nie stać jak matoł?
Szczęście wreszcie zobaczyć, żeby nikt nie tłumaczył
Że nie było mi dane, chcę mieć tylko wygrane
Na koncie własnym, a świat nie jest łatwy
[Refren: Lukasyno]
Gdybym nie był tym, kim jestem (Jestem)
Czy bym mówił – rap przekleństwem? (Przekleństwem)
Niby odnalazłem szczęście (Szczęście)
Teraz nadszedł czas pokazać, na co stać nas, tak!
Gdybym nie był tym, kim jestem (Jestem)
Czy bym mówił – rap przekleństwem? (Przekleństwem)
Niby odnalazłem szczęście (Szczęście)
Teraz nadszedł czas pokazać, na co stać nas, tak!
[Zwrotka 4: Peja]
To, na ile mnie stać, pokazałem już nieraz, tak
A stać mnie na wiele oprócz materialnych kwestii
Zdolny pomóc tobie jestem, zdolny się wykazać gestem
I nie po to, by myślano, jaki dobroduszny jestem
Ważę słowa, tu jestem, rap nagrywam – zwroty częste
Ski Skład, Wychowani – czas poruszyć ważną kwestię
Stać mnie na wiele, nie przysłonię się portfelem
Sprawy nie załatwię blefem w postaci wyciągu z konta
Stać mnie na wiele, bo to sprawa Rycha godna
Sam sobie udowodnić, ile warte są me słowa
I jak się mam zachować, by nie zrobić gęby szmaty
Walczę z diabłem jak przed laty z ziemskimi pokusami
Z każdym następnym dniem udowadniam, że nie muszę
Że mogę być kimś więcej niż zwykłym spizgusiem
Że przetrwam tę suszę nie gasząc pragnienia
I nie zmienia się nic, i nic się nie zmienia
Bez czystego sumienia w drodze do oczyszczenia
Szukając zrozumienia swego własnego istnienia
Nie licząc na przypadki, z dala od ojca, matki
Nieświadomie błąd popełnić? Stać mnie na te wpadki
Konsekwentnie znikam z planszy – podwyższone ryzyko
Gdzie nie ma szans odwyku, ucieczki od nawyku
Wstrzemięźliwość, silna wola? To cnoty, kontrola
Ulica pomyśli, że na głowę zachorował
Sprostać ułomnościom, zabłysnąć dojrzałością
Dać radę przeciwnościom, zmierzyć się z doskonałością
Choć na moment stać mnie na to, zwalczyć przerost ambicji
W życiu wystrzec się fikcji, stać mnie na to wszystko, si Ski!
[Refren: Lukasyno]
Gdybym nie był tym, kim jestem (Jestem)
Czy bym mówił – rap przekleństwem? (Przekleństwem)
Niby odnalazłem szczęście (Szczęście)
Teraz nadszedł czas pokazać, na co stać nas, tak!
Gdybym nie był tym, kim jestem (Jestem)
Czy bym mówił – rap przekleństwem? (Przekleństwem)
Niby odnalazłem szczęście (Szczęście)
Teraz nadszedł czas pokazać, na co stać nas, tak!
Credits

About “Na co nas stać” by Ski Skład

Read the complete lyrics to "Na co nas stać" by Ski Skład from the album "Wspólne zadanie" in 2003. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polski Rap, Polska, Rap.

"Na co nas stać" is performed by Ski Skład. from the album "Wspólne zadanie" in 2003 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "Na co nas stać", explore more songs by Ski Skład using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for Ski Skład · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"Na co nas stać" is credited to Ski Skład. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

"Na co nas stać" appears on "Wspólne zadanie" in 2003.

Visit the Ski Skład artist page at /artist/ski-skad for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.