Lyrks
Lyrks
Lyrks
Cover Art

Faszystowskie credo Goetla Lyrics by Stanisław Piasecki

0

Ferdynand Goetel z okazji wydania książki „Pod znakiem faszyzmu” doświadczył, jak niebezpieczną rzeczą jest napisanie skromnej przedmowy. Książka jest polityczna. Tedy Goetel w słowie wstępnym tłumaczy się, dlaczego będąc literatem, poważył się wkroczyć w dziedzinę „zastrzeżoną pono dla specjalistów”. To by mu jeszcze wybaczono, gdyby polityczność książki obracała się w granicach zjełczałego banału demoliberalnego. Ale książka Goetla jest nie tylko polityczna, lecz i zdecydowanie pro -faszystowska, co już w kołach t.zw. intelektualistów (tych spod znaku penclubowego) uchodzi po prostu za prowokację. Więc uchwycono się nitki, którą sam autor nieopatrznie wfastrygował w przedmowę: ależ to dyletant! nie ma co zwracać uwagi na to, co pisze literat o zagadnieniach politycznych!
Zaczem nawet wysypano garść komplementów pod adresem beletrystycznej twórczości „znakomitego powieściopisarza”, byle tylko pogrążyć go tym skuteczniej jako pisarza politycznego.
Nieporozumienie jest szczególniej zabawne i świadczące o tym, jak mało jest u nas samodzielnego sądu o rzeczach i jak wielkie przywiązanie do etykietek, których nawet nie próbuje się skontrolować. Goetel bowiem, wbrew temu ,co o nim podają encyklopedie i podręczniki, jest właśnie i przede wszystkim pisarzem politycznym, a potem dopiero, i to i wtórnie, beletrystą. Że jako powieściopisarz bardziej jest znany – to już sprawa tępoty współczesnej krytyki literackiej, która w okresie największego bodaj upadku beletrystyki polskiej, systematycznie pracowała nad tym, by wmawiać w czytelników, że literaturą jest tylko powieściopisarstwo, dramat i poezja, a wszystkie inne działy piśmiennictwa z pisarstwem politycznym (mającym u nas tak świetne tradycje historyczne) na czele, właściwie do literatury nie należą, są czymś gorszego gatunku. Przecież gdy Poznań przyznał nagrodę literacką Dmowskiemu, największemu od czasów Staszica i Konarskiego pisarzowi politycznemu w Polsce, a tamtych rozległością myśli i świetnością stylu na pewno przewyższającemu, podniosły się tu i ówdzie głosy głuptasów: Dmowski i nagroda literacka?
Temat to, który wypadnie kiedyś rozwinąć szerzej i uzasadnić; ale nawet bez bliższego uzasadniania stwierdzić można, że epoka, w której żyjemy, zaznacza się właśnie wspaniałym rozkwitem pisarstwa politycznego i pamiętnikarstwa, a bardzo miernym poziomem tzw. literatury pięknej. Wyobrażam sobie jednak zdumienie różnych bęcwałów, gdyby np. powiedzieć, że pamiętnikarskie książki Sławoja-Składkowskiego (od czasów Paska chyba najlepszego pamiętnikarza, jakiegośmy mieli) pasują go na pisarza znacznie wyższej klasy, niż nim jest niejeden z laureatów nagród literackich i akademików literatury.
Rozkwit pamiętnikarstwa i literatury politycznej ma oczywiście ścisły związek z niespokojnymi (żeby nie rzec: przełomowymi) czasami, w jakich żyjemy. Tyle się wokół zmienia i dzieje, że jest o czym pisać pamiętniki i jest o czym snuć rozważania polityczne, trudniej zaś zamknąć „niepokój naszego czasu” w kształt beletrystyczny czy poetycki. To dopiero przyjdzie -potem, gdy nowa epoka ustali się i okrzepnie.
Otóż przypomnieć tu trzeba, że Goetel wszedł do literatury właśnie jako pisarz polityczny. Jego pierwsza książka „Przez płonący Wschód” (na której spostrzeżenia powoływał się Dmowski w „Polityce polskiej i odbudowaniu państwa”) była książką wyraźnie polityczną, jak byśmy dziś powiedzieli: reportażowo- polityczną. Zmysł polityczny autora rzucał się w oczy. Dwie zaś następne jego pozycje bibliograficzne „Kar-Chat” i „Z dnia na dzień”, mimo formy nowelistycznej i powieściowej noszą charakter wybitnie pamiętnikarski, oparte są na przeżyciach z rewolucji rosyjskiej. Forma jednak wystarczyła, by zaszeregować Goetla raz na zawsze pomiędzy powieściopisarzy i tytko powieściopisarzy, a bodaj nawet jego samego upewnić w tym przekonaniu. Wynikały z tego nieporozumienia jedno za drugim.
Przyznam się, że z wyjątkiem „Kar-Chata” i „Z dnia na dzień”, beletrystyczne utwory Goetla nigdy mnie nie „brały”; nie mogłem nawet zrozumieć, dlaczego mu zapewniły taką literacką sławę; natomiast z żywym zawsze zaciekawieniem brałem do ręku jego książki polityczne; i nigdy się na nich nie zawodziłem.
Tak też jest z książką najnowszą, z owym atakowanym i z prawa („Słowo”) i z lewa („Robotnik”) „Pod znakiem faszyzmu”. Dawno nie czytałem książki uderzającej równą bystrością spostrzeżeń, niekiedy zaś nawet dosłownych odkryć w dziedzinie tego, co można by nazwać psychologią polityczną. Goetel bowiem jest przede wszystkim psychologiem w swych dociekaniach politycznych. Ta może niemal wyłączność argumentów psychologicznych, przy ilustracyjnym raczej traktowaniu historycznych, ekonomicznych i prawnych sprawia, że książka Goetla wywierać może na powierzchownym czytelniku wrażenie pewnego amatorstwa, czy jeśli kto chce ostrzej: dyletantyzmu. Na czytelniku politycznym tego wrażenia nie wywrze. Wprost przeciwnie. Daje mu bowiem argumenty z dziedziny, najczęściej słabo uwzględnianej przez „fachowych polityków”, daje zaś argumenty szczególniej żywe, sugestywne i przekonywające.
Goetel deklaruje się w książce swej jako nacjonalista. I przeprowadza tezę, że jedyną formą władzy nacjonalizmu jest faszyzm. Faszyzm zaś określa nie historycznie, ekonomicznie, czy ustrojowo – ale psychologicznie. „Faszyzm jest przede wszystkim postawą psychiczną – pisze – jest napięciem woli, wzmożeniem aktywności, uzdolnieniem wewnętrznym do ofiar i wysiłków, jednym słowem tym, co nazywamy heroicznym stosunkiem do życia”. Większość rozważań w książce Goetla dotyczy analizy przyczyn, dlaczego ta heroiczna postawa psychiczna, stanowiąca istotę faszyzmu, jest w Polsce tak niepopularna, zohydzana i atakowana. Polemika z antyfaszystowskimi argumentami demokratów i humanitarystów (które Goetel zna doskonale, bo sam ma za sobą przeszłość demokratyczno-humanitarną) przeprowadzona jest mistrzowsko. Prześwietlony więc został gruntownie taki trick, jak postawienie znaku równania między faszyzmem a komunizmem przez ochrzczenie ich wspólnym słówkiem: totalizm, twardo i wyraźnie powiedziane zostało pod adresem socjalizmu, że jedyna znana próba urzeczywistnienia socjalizmu dokonała się w Rosji i że więc tylko według niej oceniać socjalizm można, a nie według pustych hasełek, zanalizowane zostało subtelnie pojęcie wolności, która, jak słusznie dowodzi Goetel niekoniecznie mieścić się musi w indywidualizacji, ale i we wspólnym dążeniu gromady, przeprowadzone wreszcie porównanie między osiągnięciami bolszewizmu i faszyzmu.
Zawodzi natomiast Goetla intuicja gdy mówi o polskim ruchu narodowym. Piszę „intuicja” – bo jak się okazuje z książki, Goetel ani umysłowego, ani organizacyjnego ruchu nacjonalistycznego w Polsce nie zna i ma o nim pojęcie zupełnie bałamutne. Dlatego ciągle odwołuje się do włoskiego faszyzmu jako wzoru i nawet specjalny rozdział poświęca dowodzeniu, iż branie obcych wzorów po to, żeby je przetwarzać, nie jest żadnym wstydem. Teza słuszna, ale w danym wypadku zbędna, bo polski nacjonalizm, o którym Goetel tak mało wie ,a który uczuciowo go porwał, nie ma potrzeby wiele uczyć się od obcych.
Jeśli zaś w Polsce ustrój narodowy nie został dotychczas urzeczywistniony, to dlatego tylko, że warunki w jakich się rozwijał nasz nacjonalizm były szczególniej ciężkie.
Wizerunek polskiego narodowca uformował sobie Goetel na gazeciarskim określeniu „endeka”. To nawet, co jeszcze można by uznać za słuszne z tej charakterystyki, wyłącznie czarnymi barwami malowanej, odnosi się już tylko do przeszłości. „Endecki” zdaniem Goetla ideał życiowy, prowadzący do „tylnych schodów kultury i cywilizacji, do triumfów podwórkowych i wreszcie do posad, emerytur, do książeczki oszczędnościowej, do parceli z własnym domkiem” — jest tak wyraźnie ideałem obozu „sanacyjnego”, że aż dziw, iż Goetel blisko się z nim stykając tego nie zauważył. Narodowcy dzisiejsi? Ci wyrzuceni ze wszystkich posad, usunięci poza nawias, walczący z przeciwnościami, prześladowani, więzieni, zsyłani do Berezy – przechodzą przez wspaniałą szkołę, wyrabiającą to, co Goetel słusznie uważa za istotę faszyzmu: heroiczną postawę wobec życia.
Taką postawę można tylko zdobyć w walce, pracą każdego z nas nad sobą i entuzjazmem dla idei. Nie można jej narzucić mechanicznie, z góry, a między wierszami Goetla wyczuwa się takie właśnie złudzenie. Choć, co prawda, rozejście się Goetla z Ozonem (w którym widział materiał na polski faszyzm i zawiódł się), jest chyba prognostykiem, że i z tego złudzenia mechaniczności autor książki „Pod znakiem faszyzmu” wyleczy się niebawem.
A wtedy droga Goetla zejdzie się zupełnie z drogą polskiego ruchu narodowego, który jedyny potrafi zrealizować to, co Goetel tak sugestywnie przedstawia jako cel w swej książce.
(1939)

About “Faszystowskie credo Goetla” by Stanisław Piasecki

Read the complete lyrics to "Faszystowskie credo Goetla" by Stanisław Piasecki. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Non-Music.

"Faszystowskie credo Goetla" is performed by Stanisław Piasecki. This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "Faszystowskie credo Goetla", explore more songs by Stanisław Piasecki using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for Stanisław Piasecki · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"Faszystowskie credo Goetla" is credited to Stanisław Piasecki. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

Album information for "Faszystowskie credo Goetla" is not available in our database yet. You can still read the full lyrics on this page.

Visit the Stanisław Piasecki artist page at /artist/stanisaw-piasecki for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.