Lyrks
Lyrks
Sign In
Cover Art

Anamneza Lyrics by StyKS

4ward

0

Pierwszy kontakt z rapem to chyba gimnazjum;
Dzięki dla Rondzia za Gramatika album
Byłeś protoplastą, cofam się w wspomnieniach
Gdy mówiłem jak amator, że Eldoka ich pojechał
Niezła beka, oprócz tego bezmózgowiec
Bo wtenczas to techno przepalało mi zwoje
Ogarnąłem się w liceum, poznałem Maja-
To koleś od gangsterów, cicerone po Stanach
Z Szymonem i Piotrkiem na wakacjach wyprawa
Na koncert w Głogowie, potem ich była masa
Na szkolnych korytarzach ze Szpytmą i Surkisem
Początki rapowania na szybko Banicję...

Życie zawsze chciało więcej ode mnie niż
Ja od niego i to ono uczyniło mnie tym
Czym jestem I wiesz, że prędzej zdechnę
Niż zadowolę się niczym i odepchnę krzyż
Jestem ofiarą, która sama siebie składa w rymach
Szukam koryta, w którym osiądzie flow
Mojego życia potok wciąż się potyka
Nieustannie piersią wycierając dno

To trio powyższe miało próbę jako MC's
Nawinąć z pomysłem na konkursie papieskim
Wzięliśmy Sobotę i nie byłoby to dziwne
Lecz już wtedy miałem w sobie gorliwego ateistę
Brawa z piskiem, jednomyślny impuls
I ja wraz z Patrykiem założyliśmy Banitów
Poszukiwanie bitów i pierwsze proste teksty
Nie znałem dobrych rymów, obaj na poziomie śmiesznym
Sprzęt niezły, lecz nieważne jak przy tym
Obrabialiśmy ścieżki w programie AudaCity
Co więcej zaraz przyszły pierwsze konsekwencje
Na koncercie dla miasta użyliśmy przekleństw
Dzisiaj śmieszne, wtedy o honor wszystko
Wspominam to bronienie się wolnością artystyczną
Rodzicom się nie chciało iść nawet na wezwanie
Ucichło to wszystko, otrzymaliśmy naganę
Potem w finale piosenki rosyjskiej
Rywale grają znane wystrojeni okazyjnie
My z rapem skmiń ej podobieństwa do dresów;
W teatrze xl, te spojrzenia gremium
Bez większego sukcesu rozeszło się po kościach
Chciałem inżynierii dźwięku, mam polskiego filologa
On w firmie ojca rezygnacja w muzyce
Ja gniję przy książkach, na wakacjach za granicę
Razem z Kamilem w mięsnym zakładzie
Prace przy słoninie na niezłym hajsie
W wolne freestyle przy kanałach holenderskich
Odłożone wydałem na majka i sprzęty
W rok kolejny już sam na szklarniach
Dałem radę zaoszczędzić do wydania w kompaktach
Który właśnie sprawdzasz, te szczere wspomnienia
Moja w rapie trasa w czterdziestu czterech wersach
Credits

About “Anamneza” by StyKS

Read the complete lyrics to "Anamneza" by StyKS from the album "4ward". On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polska, Rap.

"Anamneza" is performed by StyKS. from the album "4ward" This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "Anamneza", explore more songs by StyKS using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for StyKS · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"Anamneza" is credited to StyKS. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

"Anamneza" appears on "4ward".

Visit the StyKS artist page at /artist/styks for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.


Lyrks
Lyrks

Your gateway to the world of music lyrics.

Product

Features


© 2026 Lyrks. All rights reserved.