Lyrks
Lyrks
Sign In
Cover Art

Hephaistos Lyrics by Sitek

Wielkie Sny

2016

[Refren: Sitek]
I pytają się mnie ciągle, jaki kurwa mam znów problem
Żeby skończyć co zacząłem tu dziś?
Setki spojrzeń mówią do mnie, czemu znowu nas zawiodłeś?
Skoro jeszcze wczoraj miałeś być kimś

I mówią, kuj żelazo, póki jeszcze jest gorące, typie
Chuj, że marzą, żebyś skończył tu kulawo, typie
Grunt, że liczą z twoim zdaniem się, jak mało z kim
Znów się palą, żebyś dał im chociaż trochę gry

[Zwrotka 1: Sitek]
Dziś nawet nie wiem ile razy spadłem ze skarpy
I połamałem serce na części
Wypłowiałem tak, bo nigdzie nie widziałem kolorów
Ani sensu, męczę się, wierz mi
Tyle razy widziałeś jak stoję pomiędzy
Nędzą, hajsem, mówisz mi o moralności?
Jakbym wolał proszki to bym został z nimi
Nie mówiliby mi teraz o popularności
Wiem ile miałem już czasu na to, wiem ile miałem już szans
Ale mój zegarek chyba stanął w miejscu
I mnie w chuja robi jak gram
Kiedy zakładali mi kajdanki
Psy mówiły, że będę miał teraz o czym pisać
W kutasie mam przypał, brat mnie nie wsypał
I teraz modlę się by to wytrzymał
Dzień w dzień mam chore wizje i płonę cały jak Etna
A nie chcę słyszeć od ludzi stale, że miał potencjał, a przegrał
Kiedy widzę jak ucieka czas, nie czeka na mnie już nic
Lepiej żebym wziął się w garść, ten ostatni raz
Bo wiem, że mogę stracić jak nikt

[Refren: Sitek]
I pytają się mnie ciągle, jaki kurwa mam znów problem
Żeby skończyć co zacząłem tu dziś?
Setki spojrzeń mówią do mnie, czemu znowu nas zawiodłeś?
Skoro jeszcze wczoraj miałeś być kimś

I mówią, kuj żelazo, póki jeszcze jest gorące, typie
Chuj, że marzą, żebyś skończył tu kulawo, typie
Grunt, że liczą z twoim zdaniem się, jak mało z kim
Znów się palą, żebyś dał im chociaż trochę gry

[Zwrotka 2: Sitek]
Jak gdybym miał nie być świadomym tej wiary
Też mi jest głupio tu wchodzić na scenę
Ten szósty rok z tym samym
I pytają mnie, co jest z LD
Nie mam pojęcia, ale mam, że ruszyłem
Muszę tu przetrwać tą pieprzoną zimę
I przerwać rutynę, na bank
Nie chcę już sam, sam być w tym
Mój plan musi się powieść
Muszę im dowieść i skruszę ten towiec
Ratuje mnie ogień, wariuje odpowiedź
Czy dalej mam sam tam być w tym?
Dostałem szmatę za żonę, mimo to stale ciągnie mnie do niej
Mówią, że wszystko zaczęło się sypać
Jak wpadła do sieci internetowej
I szał mnie bierze na myśl o
Tym że tu nie dałbym rady udźwignąć już
Piorun uderzył nisko, z tym, że nie trafił na moje boisko
Lub dał mi znak, ten ostatni raz
Jakbym gdzieś to już miał w tym okresie strat
Chyba cały mój świat mi upłynął tak
Jakbym zgubił coś wtedy w tych wielkich snach

[Refren: Sitek]
I pytają się mnie ciągle, jaki kurwa mam znów problem
Żeby skończyć co zacząłem tu dziś?
Setki spojrzeń mówią do mnie, czemu znowu nas zawiodłeś?
Skoro jeszcze wczoraj miałeś być kimś

I mówią, kuj żelazo, póki jeszcze jest gorące, typie
Chuj, że marzą, żebyś skończył tu kulawo, typie
Grunt, że liczą z twoim zdaniem się, jak mało z kim
Znów się palą, żebyś dał im chociaż trochę gry

[Zwrotka 3: Potera]
Wciąż nie wiem nic, nie wiem nic
Swoje widzę, ale mówi, że nie kłamie
Jak masz z tym żyć, suko? Jak masz z tym żyć, chamie?
Znów nie jest pisany ten łatwy scenariusz
Od kłamstwa czas odbić, odbić
Choć nie wiemy sami już co mamy myśleć
By już w to nie zwątpić
Michaś wreszcie ruszył, za bezcen duszy nie sprzedam nigdy
Choć miewam sny, gdy sam nie mam sił
By trwać w tym co uważam za słuszne
Nowa myśl co sekundę
Bez nowych wersów na pewno nie usnę dziś, wierz mi
Zostać ślepcem, czy głupcem nikt nie chce
A jednak wyzbędą się sami perspektyw
Jebać realne szanse, pokaż charakter i odbij od ludzi
Co od zawsze wolą więcej o innych, niż o sobie mówić
Te spojrzenia to nie setki, a bliscy
Rany się goją, lecz zostaną blizny
Miałaś coś pojąć, to wszystko mnie niszczy
Gdzie życie jest piękne, a świat jest tak dziwny

[Refren: Sitek]
I pytają się mnie ciągle, jaki kurwa mam znów problem
Żeby skończyć co zacząłem tu dziś?
Setki spojrzeń mówią do mnie, czemu znowu nas zawiodłeś?
Skoro jeszcze wczoraj miałeś być kimś

I mówią, kuj żelazo, póki jeszcze jest gorące, typie
Chuj, że marzą, żebyś skończył tu kulawo, typie
Grunt, że liczą z twoim zdaniem się, jak mało z kim
Znów się palą, żebyś dał im chociaż trochę gry

[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Credits

About “Hephaistos” by Sitek

Read the complete lyrics to "Hephaistos" by Sitek from the album "Wielkie Sny" in 2016. On Lyrks you can follow along with the full text, explore the artist's discography, and discover related songs. The track is often categorized under Polski Rap, Polska, Rap.

"Hephaistos" is performed by Sitek. from the album "Wielkie Sny" in 2016 This page provides the full lyric text for fans who want to sing along, study the songwriting, or compare versions across releases. Lyrks organizes lyrics by artist and song slug so you can bookmark and share a stable URL. Music lyrics help listeners connect with emotion, narrative, and rhythm in a track. Whether you are learning English, researching a favorite chorus, or preparing for karaoke, having accurate line breaks and section labels (verse, chorus, bridge) makes the experience easier. We link to the official artist profile on Lyrks where available, including biography snippets, top songs, and chart placements when we have that data. If you enjoy "Hephaistos", explore more songs by Sitek using the links below. Chart and trending pages on Lyrks highlight what listeners are searching for this week. For copyright or correction requests, see our DMCA and contact pages.

View all songs and biography for Sitek · Trending lyrics · Billboard Hot 100

Frequently asked questions

"Hephaistos" is credited to Sitek. Songwriting credits may include additional writers listed on the release; check the credits section on this page for linked collaborators.

"Hephaistos" appears on "Wielkie Sny" in 2016.

Visit the Sitek artist page at /artist/sitek for biography, popular tracks, and links to more lyric pages.


Lyrks
Lyrks

Your gateway to the world of music lyrics.

Product

Features


© 2026 Lyrks. All rights reserved.